Gdy pracuje głowa i ręka, to proces zapamiętywania jest o wiele lepszy, czyli rozmowa o sztuce myślenia wizualnego z Agnieszką Halamą

   Rysunek przeżywa aktualnie swój renesans. Umiejętność wizualnego myślenia przebojem wdarła się do biznesowego świata. Doskonalą ją marketerzy, sprzedawcy, trenerzy, osoby, które tworzą prezentacje i  liderzy, którym zależy na zarażaniu innych swoimi pomysłami. To już kompetencja, która może dawać przewagę na rynku pracy,  a z drugiej strony narzędzie, które usprawnia proces zapamiętywania kluczowych informacji. O sztuce myślenia wizualnego rozmawiamy dzisiaj z Agnieszką Halamą – certyfikowanym trenerem warsztatu grupowego, pedagogiem, psychoterapeutką oraz prezesem Fundacji Marchewkowe Pole, która z pasją kształci kolejne rzesze praktyków myślenia wizualnego.


  1. Pani Agnieszko, proszę przybliżyć, czym tak naprawdę jest myślenie wizualne?

To myślenie obrazami. Jak słyszy Pani słowo jabłko, to ma Pani przed oczami obraz jabłko, a nie wyraz „jabłko”. Człowiek o wiele więcej zapamiętuje, gdy może narysować swoje myśli.  Łatwiej jest bowiem coś narysować, metaforycznie pokazać i zapamiętać, niż uczyć się tekstu na pamięć. Gdy pracuje głowa i ręka, to proces zapamiętywania jest o wiele lepszy.
Myślenie wizualne, to podwójne kodowanie: połączenie słowa i rysunku. Każdy z nas ma różne skojarzenia. Przykładowo,  jeśli mielibyśmy narysować pracę, to jedni z nas narysowaliby aktówkę, a inni konkretny zawód. Warto ,więc oprócz rysunku, napisać  hasło.
Zajmuję się również zapisem graficznym, czyli w postaci graficznej zapisuję słowa kluczowe, przedstawiane podczas konferencji przez prelegentów. W wyniku zapisu powstaje po konferencyjna notatka graficzna w dużym formacie. Stanowi ona pigułkę treści przedstawionych podczas danego wydarzenia.
 

  1. A jak przygotowuje się pani do takich wydarzeń? Przecież nie można przewidzieć, jakie dokładnie treści będą prezentowane?

Gdy wypowiedź trwa 25 minut, to zawiera bardzo dużo słów, które mają zróżnicowaną wagę. Moim zadaniem jest wyłuskanie kluczowych treści i właśnie one zostają przedstawione graficznie.
Co do przygotowania: owszem, nie jestem w stanie przewidzieć każdego zdania, które wypowie mówca, natomiast wiem, kto będzie prezentować, jaki jest zakres tematyczny wypowiedzi i w tym zakresie mogę się przygotować.

  1. Czy każdy może się nauczyć myślenia wizualnego?

Uważam, że każdy potrafi „myśleć wizualnie”, „myśleć obrazami”. Trzeba tylko obudzić w sobie wewnętrzne dziecko i zacząć rysować. Myślenie wizualne można zastosować niemal w każdej dziedzinie życia: do tworzenia listy zakupów, zapisywania przepisów kulinarnych, tworzenia kartek z życzeniami, czy też check list bądź materiałów szkoleniowych dla pracowników.
 

  1. A co powinnam zrobić, aby rozwinąć w sobie taką umiejętność?

Ćwiczyć: rysować, rysować, rysować. Próbujmy wizualizować niemal wszystko. Weźmy rozdział książki i spróbujmy przedstawić graficznie kluczowe treści, to o czym czytamy. Testujmy różne sposoby kodowania informacji.
 

  1. Jak poszerzać swoją wiedzę w tym zakresie i jak Pani doskonali swoje umiejętności?

Inspiracją jest wszystko, co mnie otacza. Obrazy są wszędzie. Inspiracją są również portale społecznościowe  – to kopalnia pomysłów i z niego często korzystam.
Myślę, że ważne jest szlifowanie procesu myślenia. Bo jak napisał Dan Roan w swojej książce „ Wizualna strona biznesu. Jak przekonywać, przewodzić i sprzedawać za pomocą rysunków” „ …rysowanie nie jest procesem artystycznym, rysowanie to proces myślenia.”
Rysowanie pomaga nam myśleć w sposób, który jest bardziej odkrywczy, spójny, ale także szybszy niż pisanie. .
 

  1. Kto i co Panią inspiruje w zakresie myślenia wizualnego?

Tak jak wspomniałam, inspiruje mnie otoczenie, rysunki innych osób, które działają w dziedzinie myślenia wizualnego . Jedną z takich osób jest Klaudia Tolman, która jest prekursorką myślenia wizualnymi w Polsce. Tak naprawdę, to od niej rozpoczęła się moja przygoda z graficznym przedstawianiem informacji.
 

  1. Czy umiejętność myślenia wizualnego można określić mianem kompetencji, która daje przewagę na rynku pracy?

Myślę, że tak. To umiejętność, która bardzo pomaga. Nauczyciel, który przygotowuje materiały na lekcję w kreatywnej formie pomaga uczniom łatwiej przyswajać informacje. Trener natomiast będzie na dłużej mógł utrzymać uwagę uczestników prezentując informacje na flipcharcie zamiast nudnych slajdów w Power Poincie, z których się czyta.

  1. A czy trener myślenia wizualnego, to już profesja, zawód, do którego może powadzić określona ścieżka?

Zawodem to raczej nigdy nie będzie. Jest to natomiast jeden z niszowych obszarów do zagospodarowania. Chcemy uczyć się myślenia wizualnego i rozwijać w tym kierunku. Jest to na pewno umiejętność, która pomaga w wielu profesjach.
 

  1. Co daje Pani największą radość w pracy?

Uwielbiam rysować, tworzyć, wymyślać. Największa frajda jest wtedy, gdy szkolę ludzi, którzy uważają, że nie potrafią rysować, a po szkoleniu mówią: „O wow! Jak przyniosę to do domu, to moi bliscy nie uwierzą, że to moje!”. Taki entuzjazm jest bardzo budujący i daje pozytywną energię.

10. Teraz czas na złotą radę. Poszła pani za głosem serca, jak znaleźć taka pasje w sobie?
Moja ścieżka zawodowa była bardzo różnorodna. Jestem pedagogiem, psychoterapeutką,  a przecież po zakończeniu liceum miałam iść na ekonomię. Pracowałam również w szkole. Mam wiele pasji np. prowadzę Fundację Marchewkowe Pole ( wspiera szeroko rozumianą edukację), mam hodowlę psów,  prowadziłam dogoterapię. Moim zdaniem nie można żyć wyłącznie pracą, a jeśli żyje się pracą, to powinno się robić coś, co daje satysfakcję. Zawsze mówię, że ja nie pracuję, tylko nieustannie odczuwam radość z tego, co robię. Moja rada jest taka, aby się otworzyć i próbować. Warto eksperymentować, próbować różnych dziwnych rzeczy, być otwartym na ludzi i otoczenie. Wtedy jest szansa na to, że odnajdziemy to, co jest nam najbliższe.