Kraj wojaka Szwejka, krecika i skalnych miast, czyli życie i praca w Czechach oczami Angeliki

       W tym tygodniu, przenosimy się do lubianych przez nas Czech. Naszą rozmówczynią jest Agelika Grochowska – miłośniczka podróży autostopem, autorka strony „Calineczkowy blog”. To silna kobieta, która każdego dnia stawia czoła wyzwaniom, które przynosi życie. Zawodowo, przykład osoby, która nie boi się zmian: zaczynała od pracy na produkcji, była przedszkolanką, a obecnie pracuje w firmie zajmującej się sprzedażą artykułów dla dzieci. Jak sama mówi: „miałam tyle szczęścia, że póki co nigdy pracy w Czechach jakoś specjalnie nie szukałam – to zawsze ona znajdowała mnie”. Opowiada nam, dlaczego Czesi nie przepadają za Polakami, dlaczego w Czechach powinno się chorować więcej niż 3 dni, bądź wcale i o tym, że opieka medyczna bardziej przypomina pobyt w luksusowych hotelach, niż w szpitalu w Polsce.

Decyzja i początki przygody w Czechach.

  1. Angeliko, każda historia ma swój początek. Skąd zatem decyzja o emigracji do Czech i dlaczego akurat ten kraj?

Odkąd pamiętam miałam duszę podróżnika… Choć może to złe określenie – po prostu nie umiałam długo siedzieć w jednym miejscu. Dużo jeździłam, poznawałam świat. Objechałam autostopem prawie całą Europę – zatrzymywałam się w szczególnie urokliwych miejscach, trochę pracowałam sezonowo, potem znów w drogę… Tak minęły mi czasy studenckie.
Podczas tych moich podróży ciągle ciągnęło mnie do naszych czeskich sąsiadów. Sama nie wiem dlaczego, ale to miejsce, mimo że widziałam tak wiele innych odległych, bardzo mnie zauroczyło i mi się spodobało. Było częstym celem moich wycieczek. Czasem choć na jeden dzień odwiedzałam Czeską Republikę. Rano na stopa, wieczorem powrót. Pewnego dnia stwierdziłam, że chciałabym tu zamieszkać. Plany były takie, że na okres wakacji znajdę pracę, pomieszkam w Czechach 2-3 miesiące i zobaczę, czy na co dzień też będą miały w sobie to “coś”. Chyba miały – jestem tu już prawie 7 lat. 🙂

2. Czy łatwo było się zaaklimatyzować w nowym kraju? Co Cię najbardziej zaskoczyło?
Było mi bardzo łatwo się zaaklimatyzować, ale myślę, że z powodów, o których wspominałam wyżej… Poza tym Czesi to nasi bliscy sąsiedzi. Ta kultura z pewnością nie różni się aż tak bardzo od naszej. Najbardziej zaskoczyło mnie i równocześnie bardzo spodobało mi się to, że mieszkańcy Czech mają na wszystko czas i i nigdzie się nie spieszą.

3. Czy Czesi są otwarci na imigrantów z Polski? Czy jest to popularny kierunek wyjazdów Polaków na stałe?
Czesi nie za bardzo przepadają za Polakami. Często się z nich naśmiewają, są uprzedzeni zarówno do Polaków jak i polskich produktów… Dlatego początki mogą być trudne i szybko można się zrazić. Jest to związane z tym, że oni tak na prawdę nas nie znają. Wiedzą o nas tylko tyle ile usłyszeli z opowiadań, czy dowcipów. Przy bliższym poznaniu nie mam już problemu z komunikacją…
Co do popularności migracji do Czech – jest tutaj dość sporo naszych rodaków. Najwięcej w Pradze, w mniejszych miastach już mniej.. Istnieje nawet stowarzyszenie skupiające polskich rodziców w Czechach, polska szkoła i polska biblioteka.

Praca. Warunki zatrudnienia.

4. Jesteś przedszkolanką. Opowiedz nam proszę, jak wyglądało poszukiwanie pracy. Czy w jakikolwiek sposób różni się to od metod szukania pracy w Polsce?
Kiedy rozmawiałyśmy pierwszy raz, byłam przedszkolanką – teraz jestem na etapie zmiany pracy… 🙂
Poszukiwanie pracy w moim przypadku nie było trudne. Pierwszą pracę w Czechach znalazłam jeszcze w Polsce przez internet. Była to praca w wielkiej fabryce, na tak zwanej lince. Nie szukałam czegoś wygórowanego, nie znałam języka, a praca miała być tylko na wakacje. Zostałam w tej firmie dłużej, stopniowo polepszając swoją pozycję. Potem przyszedł okres mojego urlopu macierzyńskiego i wyłączyłam się z życia zawodowego. Zajęłam się swoim blogiem… Gdy przyszedł moment, że moja córka musiała iść do przedszkola długo zastanawiałam się co dalej. Córka poszła do przedszkola prywatnego. Po kilku miesiącach od jej zapisu tam, zwolniła się jedna z przedszkolanek, a dyrektorka z dnia na dzień musiała kogoś znaleźć… Zaproponowała tę posadę mnie, choć do dzisiaj zastanawiam się dlaczego. Uargumentowała to tym, że widzi mój dobry kontakt z dziećmi i wie, że się nadam. Na początku trochę się stresowałam – wiadomo, znam język czeski, ale perfekcyjnie na pewno w tym języku nie mówię. W dodatku praca z dziećmi, to olbrzymia odpowiedzialność… No i nie do końca chciałam jeszcze wracać do pracy. Miałam w planach skupić się na blogu i jego rozwoju. Stwierdziłam jednak, że skoro nadarzyła się taka okazja, to dlaczego nie skorzystać… Pracowałam w przedszkolu rok. Poznałam w tym okresie wielu ludzi. Dostałam dodatkową pracę – czasami „po przedszkolu” pilnowałam jedną dziewczynkę, która do niego uczęszczała. Z czasem, zaprzyjaźniłam się z jej rodzicami i tak po nitce do kłębka okazało się, że posiadają hurtownie i sklep z artykułami dla dzieci. Sprowadzają wiele towarów z Polski i poszukują do biura kogoś ze znajomością tego właśnie języka… Tym oto sposobem jestem na etapie zmiany pracy.
Podsumowując, miałam tyle szczęścia, że póki co nigdy pracy w Czechach jakoś specjalnie nie szukałam – to zawsze ona znajdowała mnie.

5. Jak wygląda Twój typowy dzień pracy? Co jest największym wyzwaniem, a co daje największą satysfakcję?
Aktualnie pracuję od 8 do 16. Mój dzień polega głównie na pracy przed komputerem – szukam nowych klientów z Polski, wysyłam oferty, wykonuję telefony. Czasami spotykam się z klientami z Polski u nas w firmie. Oprócz tego, prowadzę profil na facebook-u i sklep internetowy sklepu – takie “ogarnianie social mediów” potocznie mówiąc… Ale znam to przecież dobrze, bo skupiam się na tym również w przypadku mojego bloga, więc to coś co lubię robić i co daje mi dużo radości… A co daje mi satysfakcję? Wszystko! Lubię swoją pracę… A najbardziej cieszę się, kiedy uda mi się wykazać. Zwłaszcza wtedy, kiedy nikt inny nie potrafi. Mam tu na myśli zadania, które mogę wykonać tylko ze znajomością języka polskiego… Daje mi to poczucie tego, że jestem w jakimś małym stopniu niezastąpiona. 😉

6. A godziny pracy? W Polsce, pełny etat to ustawowo 8 godzin dziennie, 40 godzin tygodniowo, jak wygląda to w Czechach?
Tutaj wygląda to podobnie… Choć w pracy jest się 8,5h – podczas dnia pracy jest pół godzinna przerwa niewliczana do godzin pracy. Oczywiście nie we wszystkich firmach to obowiązuje. W naszej małej społeczności najczęściej na kawę, czy obiad możemy pozwolić sobie nie odrywając się od pracy, więc mogę być w biurze 8h… Jednak w dużych fabrykach, gdzie na przerwy chodzi się planowo jest zawsze pół godzinna przerwa nie wliczana do godzin pracy i jedna przerwa 15minutowa, ale ta jest już wliczona.

7. Urlopy. Do ilu dni urlopu wypoczynkowego rocznie uprawniony jest pracownik? I oczywiście, co w przypadku choroby? Można wówczas skorzystać ze znanego nam L4?
Jeśli chodzi o urlop, to wygląda to tak samo jak w Polsce. Na L4 również można iść. Wygląda to tak, że pierwsze 3 dni L4 są bezpłatne, a za kolejne dostajemy 70% wynagrodzenia... Dlatego lepiej nie chorować w ogóle, a jeśli już, to dłużej niż 3 dni. 😉 Można też brać opiekę na chore dziecko – tutaj nie ma limitu, jeśli dziecko jest poważnie chore, a lekarz wypisze nam odpowiedni papiery, możemy być z nim w domu na opiece. Ta jest płatna 90% wynagrodzenia. Jeden warunek jest taki, że po 9 dniach opieki, na jeden dzień musimy przyjść do pracy, a potem znów możemy wziąć 9 dni opieki…

8. Czy pracodawcy w jakikolwiek sposób wspierają rodziny z dziećmi? Istnieją jakieś dofinansowania/bony świąteczne dla dzieci?
To już jest zależne od pracodawcy. Niektórzy dają bony, czy paczki na święta, inni nie – chyba jak w Polsce… Jednak osłony socjalne w Czechach są dużo wyższe... Płatny urlop macierzyński trwa od 2 do 4 lat – tutaj rodzic sam może wybrać jak długo chce być w domu. Oczywiście ilość miesięcznego wynagrodzenia jest uwarunkowana długością urlopu macierzyńskiego jaki wybraliśmy… Myślę, że to super opcja. Ja na urlopie macierzyńskim byłam 3 lata.

 Życie w Czechach. Złote rady.

  1. Podczas naszej pierwszej rozmowy, wspomniałaś, że Twoja córeczka jest niepełnosprawna i że w Czechach istnieje dużo form wsparcia dla rodzin w takiej sytuacji. Jak państwo pomaga w tym zakresie?

Przede wszystkim służba zdrowia jest tutaj dużo lepiej rozwinięta niż w Polsce. Mieliśmy tutaj kompleksową opiekę, o nic nie musieliśmy się martwić. Pierwszy rok  życia córki prawie cały spędziłam z nią w szpitalu. Miałyśmy swoją salę, z telewizorem, xboxem, odtwarzaczem dvd. Miałam szpitalnego laptopa z dostępem do internetu. Codziennie wybierałam sobie z długiego menu, co chcę dostać na obiad… Pod tym względem nie ma porównania… W dodatku większość leków dla córki dostaję za darmo, albo z dużym dofinansowaniem. Państwo zwraca mi również pieniądze za dojazdy do szpitala na kontrole. No i są różne fundacje, które pomagają niepełnosprawnym dzieciom. Nie trzeba robić zbiórek pieniędzy, czy prosić o 1%.

  1. Nie sposób nie zapytać o standard życia w Czechach. Zbliżony do tego, co w Polsce, czy jednak są istotne różnice?

Jeśli chodzi o standard życia to oczywiście wszystko jest zależne od tego jaką mamy pracę, czy mieszkamy w dużym mieście, czy małym miasteczku, jak my… Ale biorąc pod uwagę wszystkie pomoce socjalne oraz zarobki i porównując koszty utrzymania, moim zdaniem w Czechach żyje się lepiej.

  1. Czy rozważacie powrót do Polski? Na jak długo Czechy?

Nie rozważam powrotu do Polski w ogóle. Dwa lata temu kupiliśmy tutaj swoje mieszkanie… Wprawdzie na hipotekę, ale mamy już swój kąt. 🙂

  1. Co byś zasugerowała osobom, które planują emigrować do Czech? Jakieś złote rady?

Przede wszystkim dużo poczucia humoru i cierpliwości. Czechy da się lubić. 🙂

37
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
34 Comment authors
Quanna.plprincess.malpkaMaciej WojtasAleksandrajogosfera Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
princess.malpka
Gość

Sama mieszkalam i pracowalam w Czechach, ja wspominam z sentymentem ten czas i moich super czeskich kolegow 🙂

Quanna.pl
Gość

Nie wiedziała, że Czesi są do nas uprzedzeni! Ja też bym chciała pomieszkać w innym kraju, chociaż na pewno nie na stałe 🙂

Maciej Wojtas
Gość

W głębi duszy chyba jestem Czechem 🙂 [z racji poczucia humoru].
Ciekawy kraj, a Praga… palce lizać 😉

Aleksandra
Gość

Łooo.. płatny urlop macierzyński od 2 do 4 lat?! a u nas rok nazywają polityką prorodzinną?

jogosfera
Gość

Byłam trzykrotnie w Czechach na Morawach na wakacjach i bardzo miło wspominam 🙂

Ola Figura / Muzyczna Lista
Gość

Tak blisko nas, a nie pomyślałabym, że Czechy tak różnią się od Polski

Karola | Życie Me
Gość

Lubię poczytać o innym kraju z perspektywy rodaczki lub rodaka. Czarno na białym, bez ubarwiania. Zaskoczyło mnie jednak to, jak wiele spraw jest tam lepiej zorganizowanych, np. służba zdrowia.
Osobiście Czechy lubię odwiedzać.

Anna D
Gość
Anna D

Ciekawy tekst. Zazdroszczę Czechom zwłaszcza braku pośpiechu!

Super dzieciaczki
Gość
Super dzieciaczki

Z takich wywiadów dużo fajnych rzeczy można dowiedzieć się o innych krajach.

Martyna | optymistyczna.com
Gość

Przeczytałam jednym tchem! Naprawdę ciekawe 🙂

Bookworm
Gość

Świetny tekst, bardzo, bardzo dla mnie interesujący, bo do czeskiej granicy mam całe kilkanaście kilometrów no a okazuje się, że tam jest zupełnie inny świat 🙂

Czarna Skrzynka
Gość

Wpis jak znalazł dla mnie!!! 🙂 Od sierpnia będę pracował w Pradze przez ponad dwa lata 🙂 Dzięki!

Maria Smolarek-Wilińska
Gość

Ja najlepiej czuję się w Polsce i nie chciałabym wyjeżdżać, ale podziwiam cię za Twoją decyzję
Nie wiedziałam że Czesi nie lubią Polaków

Lifestylerka
Gość

Jaki śliczny kocio! 🙂 O, też nie wiedziałam, że Czesi nie lubią Polaków! Byłam kilka razy w tym kraju i wszyscy byli bardzo mili. Może tylko trochę przesadzają z tą czekolada z konopiami ;). Jest dosłownie wszędzie!!!! 🙂

mygorgeouslife_com
Gość

Czechy są świetne na każdy dzień!:)

renifernaemigracji
Gość

Bardzo fajny, ciekawy wywiad, pokazuje jak mało wiemy o Czechach. Mnie się w Czechach bardzo podobało i ludzie wydawali się mili, zupełnie inaczej niż na Słowacji.

Ruda Bloguje
Gość

A ja chodziłam do szkoły w Cieszynie 🙂 bardzo podobał mi się tekst, ale też lubię Czechy, ich kuchnię, a nawet leciutkie piwo. A co do opieki zdrowotnej i socjalnej, to nasz kraj generalnie może się schować w porównaniu z prawie całą resztą Europy. I jeszcze nam się wmawia, że tak świetnie się tu żyje…

bookiecik
Gość

Czechy da się lubić. 😀 To prawda. Mieszkam niedaleko od granicy, czasem wpadam do czeskich sąsiadów. Bywa zabawnie, ale zawsze na plus!

Justpoint Ofview
Gość
Justpoint Ofview

Bardzo ciekawy wpis! Masa przydatnych informacji!

Anna Mierzyńska
Gość
Anna Mierzyńska

Bardzo pomocny dla zainteresowanych życiem w Czechach tekst. Warto przeczytać. 🙂

Bookendorfina Izabela Pycio
Gość

Odpowiada mi czeski humor, taki typ społeczeństwa, więc pewnie dobrze bym się tam odnalazła. 🙂
Bookendorfina

Monika | Podróżowisko.pl
Gość

Przydałoby się tamtejszą służbę zdrowia i do nas ściągnąć… Ciekawy wywiad! Ze wzgledów służbowych często bywałam w Pradze, to prawda że trochę się z nas śmieją. Ale czy i my nie śmiejemy się z nich i ich języka? 🙂

DookolaPracy
Gość

Hej Moniko! 🙂 O tak! Doskonały pomysł! 🙂 Albo chociaż kilka dobrych praktyk można byłoby wdrożyć w polskich szpitalach!

Podróże z Mamą i Tatą
Gość
Podróże z Mamą i Tatą

Też mama znajoma, która planuję emigrację do Czech. jest to jednak dość nietypowy kierunek, chociaż kilka wizyt turystycznych wystarczy, aby zauważyć, że żyje się tam lepiej. Rzecz, o której nie wspomniałyście, to brak wszędzie wciskającego się Kościoła. Czesi są społeczeństwem zlaicyzowanym i istnieje tam prawdziwy rozdział Kościoła od Państwa. I to jest prawdziwy plus.

odNova.net
Gość

Bardzo fajny wywiad, zawarlyscie w nim bardzo duzo wartościowych informacji. Czechy to piękny kraj, dla nas zupełnie inny świat.

Madame Bonheur
Gość

Bardzo ciekawy wywiad. Nie sądziłam, że Czechy są popularnym miejscem emigracji dla Polaków, ale chyba wszędzie nas pełno 🙂 Tylko te 8,5 h w pracy, sporo… Ja we Francji pracuję 7,5 i mam w to wliczoną płatną 20-minutową przerwę. Ale jak wiadomo, nie dawno były wybory, podniosły się krzyki o kryzysie i słabnącym budżecie… Możliwe, że trochę nam wydłużą ten tydzień pracy, choć wolałabym, żeby tak zostało 🙂

Sylwia Kamińska | Matczysko
Gość

Uwielbiam Agnieszkę 🙂 wywiad świetny. Co do samych Czech … wszędzie początki są ciężkie, póki człowiek się nie zaaklimatyzuje. Miałam podobnie zaczynając pracę w Holandii. Holendrzy uprzedzeni są do Polaków, ale jak już nas poznają to wiele się zmienia.

Danuta Brzezińska
Gość
Danuta Brzezińska

Kolejny wpis przeczytany z przyjemnością, tym bardziej, że troche w moim fachu:-)

Sikoreczka
Gość

Ciekawy post. Dużo moich znajomych ‘ucieka’ do Czech jednak mimo to nie wszyscy są zadowoleni.

Małgorzata
Gość
Małgorzata

świetny wywiad i naprawdę polecę tą stonę znajomym – mega fajnie się czytało 😀

Stazyjka
Gość

Byłam na takim wyjeździe do Pragi gdzie mieszkało się w rodzinie. Dzięki temu można było poznać prawdziwe życie w Czechach i powiem jedno, podobało mi się bardzo! Ludzie przemili i bardzo do nas Polaków podobni, kultura też nam bliska. No i ta czeska kuchnia wraz z piwem, pycha! Czechy da się pokochać całym sercem!

Motyw Kobiety
Gość

Znam język czeski i przez długie lata zastanawiałam się, po co. A jednak również w Czechach odkryłam fajny kraj, z mnóstwem zieleni i zamków 🙂 I będę tam powracać , jak tylko będzie można motocyklem 125-tką jeździć bez prawa jazdy

Arkadiusz Graczyk
Gość
Arkadiusz Graczyk

Rozważałem kiedyś wyjazd na dłużej do czech czy nawet emigracje. Wychowałem się na południu Polski, gdzie odbierało się czeską tv więc znam podstawy Czeskiego. Niestety bałem się jechać do Czech właśnie z powodu tej opinii,że oni nas nienawidzą, gardzą nami.To zawsze mnie jakoś odrzucało od wyjazdu do tego kraju.

DookolaPracy
Gość

Hej Arek! Hmm pewnie zależy na kogo się trafi. Jak wszędzie. Historia nas niestety nie rozpieszcza i te relacje nie należą do najłatwiejszych, natomiast podchodziłabym do tego tematu indywidualnie i nie zrażała się tylko spróbowała przetestować na własnej skórze. Oczywiście ryzyko sparzenia się jest, ale można też się mile zaskoczyć!

Kudłaty
Gość
Kudłaty

Też mi się podobał tekst, ale Pani Angelika trochę za bardzo cukruje. Nie jest tak pięknie. Może jej się poszczęściło, lecz większość ludzi próbujących zostać w Czechach rezygnuje. Może brak im determinacji…, nie wiem.

DookolaPracy
Gość

Hej Kudłaty. A jakie są przyczyny rezygnacji? Wiesz, zawsze jest potrzebna determinacja, wytrwalość, poczucie celu, świadomość “po co” się coś robi. Wówczas łatwiej wytrwać nawet mimo przeciwności.

Kudłaty
Gość
Kudłaty

Hmm… Jeśli chodzi o przyczyny, to sprawa jest dosyć złożona. Z moich obserwacji wynika, że tak jak wszędzie, znajomość języka jest podstawą sukcesu. I nie myślę tu o znajomości typu jak się masz i co słychać pitupitu. Bez znajomości czeskiego można dostać pracę tylko przez agencję pracy. Z w miarę komunikatywnym czeskim można przyjąć się bezpośrednio ale wybór stanowiska pracy jest ograniczony. Będzie to oczywiście praca fizyczna, ciężka i wyniszczająca. Ja wytrzymałem dwa lata w takiej pracy w fabryce. Znam tylko kilka osób które są dłużej ode mnie. Reszta znajomych już dawno zrezygnowała. Dobra znajomość czeskiego w mowie i piśmie… Czytaj więcej »