Nowy Jork – miasto, które nigdy nie śpi, czyli American Dream oczami programistki

“Nie wiedziałam kompletnie czego spodziewać się po Nowym Jorku. Wcześniej spędziłam tylko 3 tygodnie w Kalifornii i wydawało mi się, że wszyscy w Stanach są “podekscytowani” byle czym. Trochę się tego obawiałam, gdyż sama najczęściej przedstawiam się jako “Grumpy Cat”. Nowy Jork jest jednak trochę inny. Tuż po przyjeździe, na lotnisku, obładowana walizkami podążałam za taksówkarzem. Zatrzymałam się na przejściu dla pieszych. Czerwone światło. Taksówkarz poszedł dalej, nie zauważając nawet, że mnie zgubił. Wrócił po mnie po chwili, pytając, co się stało. Kompletnie nie rozumiał, że można czekać na światło na przejściu dla pieszych. :)” – o życiu i pracy w Stanach Zjednoczonych oraz o realizowaniu swojego American Dream opowiada Agata Cieplik – miłośniczka podróży, motocykli,autorka bloga Cieplik Podróżuje. Kobieta, która pokochała IT, została programistką i aktualnie pracuje w Dropboxie.


Decyzja i początki przygody w Stanach Zjednoczonych.
1. Od listopada 2016 realizujesz swój „American dream” – mieszkasz i pracujesz w Nowym Jorku. Jaka kryje się za tym historia?
W 2011 rozpoczęłam studia na MIMie (Wydział Matematyki, Informatyki i Mechaniki na Uniwersytecie Warszawskim), kierunek informatyka. Wielu moich znajomych wyjeżdżało na staże zagraniczne, sama też spędziłam wakacje w Londynie, pracując w Google’u. Nie wiązałam swojej przyszłości z wyjazdem – szczerze mówiąc przez lata
mówiłam, że nie chciałabym wyjechać z Polski. Pewnego dnia dostałam wiadomość od rekruterów z Dropboxa. Jak się okazało, znajomy ze studiów był tam na praktykach i polecił mnie (a także kilka/kilkanaście innych osób). Uznałam, że warto spróbować – nic w końcu nie tracę, a mogę tylko zyskać! W listopadzie 2015 roku pojechałam do Stanów na zaproszenie Dropboxa, na tzw. “onsite interview” i przyznam szczerze, że pokochałam tę firmę! Moje wcześniejsze doświadczenia (szczególnie jeśli chodzi o interview process w Google’u) były takie sobie. Dropbox kompletnie to odczarował. A potem dostałam ofertę. Spróbowałam. Staraliśmy się o wizę i udało się (chociaż przez długi czas nie mogłam w to uwierzyć). I tak niemalże rok po mojej pierwszej wizycie w Ameryce, przyjechałam do Nowego Jorku…

2. Na Twoim blogu przeczytaliśmy, że od momentu otrzymania oferty pracy do rozpoczęcia pracy upłynęło aż 8 miesięcy! Jak to możliwe? Czy możesz opowiedzieć o tym, jakie formalności musiałaś załatwić przed rozpoczęciem swojej przygody w Stanach?
Ofertę otrzymałam na początku 2016 roku. Początek roku kalendarzowego to w pewnym sensie ostatni dzwonek dla osób chcących starać się o wizę H1B (dla wykwalifikowanych pracowników). Wiza przyznawana jest za pośrednictwem loterii, stąd też nie wiązałam z tym dużych nadziei – szanse na bycie wylosowanym to jakieś… 30%?
Przez pierwsze miesiące 2016 współpracowałam z prawnikami, których zapewniła firma i pracowaliśmy nad moją aplikacją wizową. Musiałam dostarczyć mnóstwo materiałów, przede wszystkim potwierdzić moje wykształcenie, łącznie z wyciągiem ocen ze studiów itd. W międzyczasie, oni szukali kogoś, kto po amerykańskiej stronie potwierdzi moje wykształcenie – moje oceny, transkrypt, wyciąg przedmiotów zostały przejrzane przez profesora, który potwierdził, że moje wykształcenie zdobyte w Polsce jest równoważne amerykańskiemu bachelor (w tamtym czasie było to 3 lata licencjatu i rok magisterki). Wszystko po to, żeby spełnić wymogi formalne na wizę H1B.
Aplikację złożyliśmy 1 kwietnia, dzień przez moimi urodzinami. W maju dowiedziałam się, że zostałam wstępnie wylosowana, ale dopiero w czerwcu dostałam oficjalną informację i potwierdzenie. We wrześniu odwiedziłam ambasadę i dopiero wtedy faktycznie w moim paszporcie znalazł się wpis, że mogę jechać do USA i podjąć tu legalnie pracę.
3. Co Cię najbardziej zaskoczyło w pierwszych tygodniach pobytu? I jak odnaleźć się w tak dużym mieście jakim jest Nowy Jork? Jak odnajdujesz się w takim dynamicznym tyglu kulturowym?
Zadziwiająco, przyjechałam bez żadnych oczekiwań. Nie wiedziałam kompletnie czego spodziewać się po Nowym Jorku. Wcześniej spędziłam tylko 3 tygodnie w Kalifornii i wydawało mi się, że wszyscy w Stanach są “podekscytowani” byle czym. Trochę się tego obawiałam, gdyż sama najczęściej przedstawiam się jako “Grumpy Cat”. Nowy Jork jest jednak trochę inny. Tuż po przyjeździe, na lotnisku, obładowana walizkami podążałam za taksówkarzem. Zatrzymałam się na przejściu dla pieszych. Czerwone światło. Taksówkarz poszedł dalej, nie zauważając nawet, że mnie zgubił. Wrócił po mnie po chwili, pytając, co się stało. Kompletnie nie rozumiał, że można czekać na światło na przejściu dla pieszych. 🙂

Początkowo miałam do załatwienia bardzo dużo formalności – szukanie mieszkania, wyrobienie Social Security Number, ogarnięcie konta w banku. Wszystko to było dla mnie stresujące (choć być może niepotrzebnie) na tyle, że przez pierwsze dwa miesiące w ogóle nie czułam tego, że właśnie jestem w Ameryce i staję się jej mieszkańcem. Pierwszy przełom nastąpił w styczniu 2017. Padał śnieg, było mega zimno, a ja jadłam jakieś niedobre jedzenie, które zamówiłam na obiad. Rozejrzałam się po moim mieszkaniu, przyjrzałam się meblom, które całkiem niedawno sama składałam; pogadałam z moimi nowymi znajomymi… I jakoś tak ogarnął mnie taki dziwny spokój, nagle dotarło do mnie, że Nowy Jork jest moim nowym domem. 🙂
A co do wielokulturowości – dopiero tutaj, jak nigdy wcześniej, widzę i czuję, jak bardzo wszyscy jesteśmy do siebie podobni. Okazuje się, że moja koleżanka z Chin zmieniała miejsce zameldowania, żeby chodzić do lepszej szkoły – zupełnie tak jak moi znajomi, którzy “wmeldowywali się” do swoich dziadków, by dostać się do lepszej rejonowej szkoły! Mimo tego, że wszyscy jesteśmy z różnych krajów, środowisk, szkół, mamy inne doświadczenia – znajdujemy bardzo dużo wspólnych cech. I uważam, że to niesamowite. I piękne za razem 🙂
Praca. Warunki zatrudnienia.
4. Jak wyglądała Twoja rozmowa kwalifikacyjna? Czy pojawiły się pytania/zadania, których całkowicie nie spodziewałaś się? Bazując na Twoim doświadczeniu, na co zwrócić szczególną uwagę przygotowując się do rozmowy o pracę w USA?
Moja pierwsza rozmowa kwalifikacyjna odbyła się przez Skype. Wydaje mi się, że miałam potem jeszcze jedną rozmowę, a następnie dostałam zaproszenie do Stanów na tzw. “onsite interview”. Pamiętam, że przyleciałam wtedy do San Francisco wieczorem, a następnego dnia rano spędziłam 6 godzin w biurze Dropboxa rozwiązując zadania na tablicy. Jetlag na szczęście
mi nie przeszkodził 🙂
Po powrocie do Polski miałam jeszcze kilka rozmów z menadżerami – mogliśmy w ten sposób poznać się lepiej i określić, czy chcielibyśmy razem pracować. Co było również fajne, już po otrzymaniu oferty, dostałam kilka mejli od osób, które mnie rekrutowały, z gratulacjami i propozycją rozmowy w razie jakichkolwiek pytań.
Z mojego doświadczenia (obecnie sama również przeprowadzam rozmowy rekrutacyjne z kandydatami) najważniejsze jest słuchać wskazówek. Wszyscy jesteśmy ludźmi, jesteśmy świadomi, że rozmowa rekrutacyjna może być dla kandydata stresująca – dlatego też staramy się pomóc podrzucając kolejne wskazówki. Jeśli ktoś popełnia błąd, ale jest w stanie go znaleźć lub wykorzystać dodatkowe informacje od rekrutera – to jest bardzo pozytywny sygnał. Najgorsze, co można zrobić, to zignorować wskazówki od rekrutera…
5. Dzień z życia programisty w Stanach Zjednoczonych wg. Agaty…
Weźmy taką środę. Zwlekam się z łóżka świtkiem koło południa i idę na trening. Do pracy docieram około 13:00 (w inne dni tygodnia staram się jednak być wcześniej, około 12:00). Dzień zaczynam od lunchu. Jeśli jestem w biurze wcześniej, to wspólnie z moim zespołem zasiadamy przy stole i gadamy o głupotach. Środa jest dobrym dniem, gdyż wreszcie można faktycznie skupić się na pracy – mamy taką firmową zasadę, żeby nie planować spotkań tego dnia. Łapię więc swojego laptopa i kodzę przez jakieś 2 godziny siedząc na wygodnej kanapie. O 15:00 gramy w HQ. Nie ma zmiłuj, dzień w dzień o tej samej porze w kuchni spotyka się 15 osób i wspólnie próbujemy odpowiedzieć na pytania w quizie. Udało nam się już wygrać $86, więc naprawdę nie jest
źle 😉 Pracuję przez kolejnych kilka godzin, aż do obiadu. Moim ulubionym zajęciem jest faktyczne pisanie kodu, przez większość czasu jednak zajmuję się też planowaniem swojego projektu, burzami mózgów, czy wsparciem dla wcześniej zaimplementowanych przeze mnie rzeczy. W środy kończymy wcześniej. O 19:00 zaczynamy grać w planszówki.

6. A godziny pracy? W Polsce, pełny etat to ustawowo 8 godzin dziennie, 40 godzin
tygodniowo. Jak wygląda to w Stanach?
Nikt tutaj nie sprawdza, ile czasu faktycznie spędzam w biurze. Może to być 8 godzin,może być 12, a mogą być 4. Pod tym kątem jesteśmy elastyczni, tak długo, jak realizujemy
swoje cele. Niektórzy lubią również pracować z domu, ale to zdecydowanie nie jest mój styl pracy.
6. Urlopy. Do ilu dni urlopu wypoczynkowego rocznie uprawniony jest pracownik? I oczywiście, co w przypadku choroby? Można wówczas skorzystać ze znanego nam L4?
W Stanach Zjednoczonych nie ma odgórnie określonej liczby dni wolnych. Tutejsze prawo pracy jest … specyficzne. Każdy pracodawca sam ustala liczbę przysługujących dni wolnych, czy co robić w wypadku choroby. W moim kontrakcie przysługuje mi… nielimitowana liczba dni wolnych. I niektórzy faktycznie to wykorzystują, wyjeżdżając na 5 tygodniowe wakacje 🙂
Jeśli chodzi o chorobę – nie muszę przedstawiać żadnego zaświadczenia lekarskiego. Po prostu informuję mój zespół, że jestem chora i nie będę danego dnia pracować.Sporo opiera się tutaj na wzajemnym zaufaniu i założeniu, że jednak jesteśmy rozsądni. Pracodawcy zależy na tym, żebyśmy my dobrze czuli się w biurze, a nam zależy na dostarczaniu dobrych wyników – win win!

7. Jak pracodawcy kuszą pracowników do wybrania akurat TEGO miejsca pracy jako docelowe? Czy podejmują pod tym względem jakieś szczególne działania?
Jednym z ważnych czynników jest, oczywiście, pensja, która musi być w pewien sposób konkurencyjna. Nie jest to, jednak, jedyny czynnik. W Stanach firmy programistyczne biją się między sobą na tzw. “perki” – oferują świetne ubezpieczenia zdrowotne dla pracownika i jego rodziny, zwracają koszty dojazdu do pracy, oferują karnety na siłownię lub zapewniają siłownię w biurze… No i oczywiście to legendarne jedzenie w pracy! W biurze w Nowym Jorku dużą wagę przykładamy też do promowania kultury pracy – jesteśmy stosunkowo niewielkim biurem, co sprawia, że pracuje się tu zupełnie inaczej niż w miejscu, gdzie na raz pracuje kilka tysięcy osób. Staramy się organizować przeróżne wydarzenia, w marcu obchodzimy Miesiąc Historii Kobiet, w lutym Miesiąc Historii Czarnych itd. Wszelkie tego typu działania sprawiają, że ludzie czują się tu komfortowo i budują koleżeńskie relacje ze współpracownikami. To na pewno jest także ważny czynnik, który przyciąga nowych pracowników.

8. Jakie znaczenie ma networking, budowanie sieci kontaktów w Stanach (również w formie online np. poprzez portal Linkedin)? Czy to pomaga w znalezieniu kolejnej oferty zatrudnienia?
LinkedIn to bardzo dobre źródło ofert. Od kiedy mam tam profil, nie ma tygodnia, żebym nie otrzymała nowej oferty, czy nowych zaproszeń od rekruterów. Jest to też dobre miejsce do chwalenia się swoimi osiągnięciami – to na pewno nie zaszkodzi w późniejszym szukaniu pracy 🙂

Życie w Stanach Zjednoczonych. Złote rady.

9.  Jak mieszka się w Nowym Jorku, mieście Woodego Allena uwiecznionego w filmie Manhattan? Nie sposób też nie zapytać o standard i relację wynagrodzenia do kosztów życia (jedzenie, mieszkanie, transport)…
Polubiłam Nowy Jork. Nawet to nieszczęsne i brudne metro (chociaż z tym akurat nie było łatwo – dosłownie musiałam się przesiąść z motocykla do komunikacji miejskiej…). Nie wchodząc w szczegóły (bo o kosztach życia tutaj można pisać i pisać), wydaje mi się, że zarabiając średnią pensję w Nowym Jorku, ma się znacznie wyższą zdolność kupna niż byłoby to w Polsce. Mówi się, że około 100 tysięcy dolarów rocznie spokojnie wystarczy, żeby utrzymać się w Nowym Jorku na całkiem niezłym poziomie. Mieszkania są najdroższym elementem tej układanki – jeśli ktoś chce mieszkać samodzielnie, musi liczyć się z wydatkiem minimum 2-2.5 tysięcy dolarów miesięcznie. Warto też zwrócić uwagę na to, że w Nowym Jorku podatek jest bardzo wysoki. Składa się na niego podatek federalny, podatek stanowy i jeszcze dodatkowo podatek dla osób mieszkających w mieście. W sumie będzie to ponad 40% wynagrodzenia brutto!

10. David Sedaris powiedział kiedyś: “W innych częściach kraju, pary starają się pozostać razem dla dobra dzieci. W Nowym Jorku, starają się pozostać razem ze względu na mieszkanie.” – ponoć w Nowym Jorku bardzo trudno znaleźć mieszkanie. Jak to faktycznie wygląda i jakie są ceny wynajmu mieszkań? A może bardziej korzystny jest zakup mieszkania?
Kiedy przyjechałam do Nowego Jorku, pracodawca zapewnił mi mieszkanie na pierwszy miesiąc mojego pobytu. Było to ogromne ułatwienie! Szukając swojego obecnego mieszkania, wysyłałam zapytania na liczne oferty, z reguły odpowiadali brokerzy. Wielu z nich szybko “rezygnowało ze współpracy” ze mną, kiedy tylko słyszeli, że chciałabym mieć w mieszkaniu pralkę. Nie byłam świadoma tego, że w Nowym Jorku mieszkanie z pralką to rzadkość! Mieszkania na Manhattanie są z reguły drogie, ciasne i bez żadnych widoków. Ludzie decydują się na Manhattan ze względu na miejsce, czy łatwość dojazdu. Jeśli chodzi o zakup mieszkania – niedawno mój znajomy z pracy przechodził przez ten proces. Nie jest to łatwe, ponieważ jest bardzo duża konkurencja wśród kupujących. Dodatkowo, rynek zdominowany jest przez firmy, które budują własne bloki, a następnie
wynajmują w nich mieszkania.

11. „Nowy Jork jest jedynym miastem na świecie, które należy do wszystkich. To nie jest Ameryka, tu jest wszystko. To miasto, którego 40 proc. populacji urodziło się za granicą. To miasto, w którym mówi się w każdym języku, w którym wyznawana jest każda religia, w którym mieszka każda rasa. Nie ma na ziemi miasta tak pełnego różnic, jak Nowy Jork” – zgadzasz się z tym? Jak to się przejawia na co dzień?
Totalnie się z tym zgadzam. Pewnego dnia w metrze ze zdziwieniem zauważyłam, że jestem jedyną białą kobietą w wagonie. Pierwszy raz w życiu to ja poczułam się w mniejszości. Praktycznie każda nacja ma swoje miejsce w Nowym Jorku. Dla Polaków jest to Greenpoint, gdzie wpadam co jakiś czas, kiedy najdzie mnie ochota na pyszną kiełbasę i pączki 🙂

12. Biorąc pod uwagę system ubezpieczeń w USA, nasuwa mi się pytanie: czy myślisz o swojej finansowej przyszłości? Czy zbierasz oszczędności na emeryturę? Jak do tego podchodzą ludzie w Stanach?
W Stanach nie ma jednego odgórnego systemu emerytalnego. Często składki emerytalne są kolejnym “perkiem” dostarczanym przez pracodawcę. Istnieje coś takiego jak 401(k) i z tego, co się orientuję, to tam większość ludzi trzyma swoje pieniądze. To taki system (prowadzony przez różne instytucje), na który co miesiąc wpłaca się konkretną składkę (a pracodawca często “dodaje coś od siebie”), a pieniądze są następnie inwestowane. Haczyk jest taki, że można je wypłacić dopiero po osiągnięciu konkretnego wieku (czyli np. 55 lat). Wcześniejsza wypłata jest możliwa, ale obarczona dodatkowymi kosztami. Wśród moich znajomych popularny jest też bitcoin. Wszyscy wokół kupują kolejne części bitcoinów i chyba w ten sposób myślą o swoim zabezpieczeniu finansowym na przyszłość 🙂

13. A teraz zapytam nieco przekornie: czego nie ma w Stanach, a jest w Polsce i czego Ci brakuje? Planujesz kiedyś wrócić do Polski?
Na ten moment nie umiem powiedzieć, kiedy wrócę do Polski. Ale raczej kiedyś to zrobię 🙂 Czego brakuje w Stanach? Niektórzy pewnie powiedzieliby, że “darmowej służby zdrowia” 😉 Mi często brakuje polskich filmów – “ograniczenia regionalne” skutecznie blokują wszelkie systemy VOD, a brak angielskich napisów do polskich produkcji sprawia, że trochę ciężko mi wprowadzić moich nowych znajomych do świata moich ulubionych polskich komedii 😉

14.  Co byś powiedziała osobom, które planują emigrować do Stanów Zjednoczonych? Jakieś złote rady?
Chyba najważniejsze to to po prostu spróbować. Jestem pewna, że gdybym długo nad tym gdybała, to znalazłabym wiele powodów, dla których nie powinnam była jechać. Trzeba uwierzyć w siebie i swoje możliwości i jakoś to popłynie dalej 🙂 


Zaintrygowało, zainspirowało? Nogi rwą się do podróży? Jeśli tak, to koniecznie zerknij do pozostałych artykułów z cyklu „Dookoła pracy” W tej serii ukazały się już:
 

 

INDIE: O życiu i pracy w barwnych Indiach oczami Renaty
NIEMCY: O życiu i pracy w urokliwej Bawarii oczami Doroty
MALEZJA: Kraj nowych technologii, kiasu i aromatycznej kuchni, czyli życie i praca w Malezji okiem Zuzanny
CZECHY: Kraj wojaka Szwejka, krecika i skalnych miast, czyli życie i praca w Czechach oczami Angeliki
BAHRAJN: Perła Zatoki Perskiej, czyli o życiu i prowadzeniu własnej firmy w Bahrajnie oczami Izabeli
ANGLIA: Praca w kosmopolitycznym Londynie, czyli Anglia oczami Łukasza
ZJEDNOCZONE EMIRATY ARABSKIE: Praca w kraju wiecznego lata – Zjednoczone Emiraty Arabskie okiem Natalii
 

80
Dodaj komentarz

avatar
63 Comment threads
17 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
62 Comment authors
Kiniacz | thelife.plMadka rokumadlajnMagda TomaszewskaMonika | Podróżowisko.pl Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Beautypedia patt
Gość

przeczytałam z zapartym tchem, bardzo ciekaweee. Tym bardziej, że zawsze marzyłam o wyjeździe, ale nie do pracy tylko zwiedzeniu NY 🙂 w każdym razie miło się czyta jak to jest za wielką wodą 🙂

DookolaPracy
Gość

🙂 Hihi 🙂 A lotów coraz więcej.. 🙂

Melodylaniella Evans
Gość

Chciałabym tam pojechać! Nawet nie do pracy, po prostu!

DookolaPracy
Gość

🙂 hihi połączeń lotniczych coraz więcej! I ceny też zaczynają być coraz bardziej rozsądne!

Łukasz Ferenc
Gość

Świetny wpis, bardzo ciekawy!

DookolaPracy
Gość

Hej Łukasz! dzięki 🙂 NY zawsze przyciąga!

Monia
Gość

Ale super,:) Dziewczyna musi być zdolna i na dodatek uparta:) Uwielbiam czytać takie historie o American Dream:)

Cieplik podróżuje
Gość

Dzięki za miłe słowa! 🙂

DookolaPracy
Gość

🙂 zasłużenie!

DookolaPracy
Gość

Hej Monia! Prawda – bo bez wytrwałości niewiele da się zrobić!

Gusia
Gość

Świetne podejście do pracy, liczą się wyniki 😉 Szkoda, że my w Polsce mamy tak wiele trudności we wszystkich sferach życia..

Iza Kajstura
Gość

Jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do USA… ale teraz czytam jak o innym świecie. Aż trudno uwierzyć, że to prawda, a nie fantastyka. A w szczególności zazdroszczę takiej pracy!

Vai Bewitched
Gość

Wspaniała rozmowa. Zazdroszczę rozmówczyni takiej spektakularnej kariery. Owszem, żałuję, że nie skończyłam informatyki. Byłabym dużo dalej niż jestem.

Madzia Rębowiecka
Gość

Ostatnio coraz większą mam ochotę wybrać się w podróż do USA, wszystko przez Netflixa i te seriale… ech 😉

Monika Wysocka
Gość
Monika Wysocka

Rewelacyjny wywiad! Nie wiedziałam, że jest tak elastyczny system pracy, z nielimitowaną liczbą dni wolnych, bez konieczności dostarczania zaświadczenia od lekarza, gdy jest się chorym. Ekstra!

Anna Mach
Gość
Anna Mach

Miejsce gdzie ona pracuje to normalnie praca marzen. W zyciu nie spotkalam pracodawcy z takim podejsciem ^^ szkoda, że jesli chodzi o komputery, to umiem jedynie podstawy. A NY zawsze chciałam odwiedzic. Kurde, zazdroszczę 🙂

Cieplik podróżuje
Gość

Nie ma co zazdrościć, tylko zakasać rękawy i spełniać swoje marzenia! 🙂 Wszystko jest dla ludzi i do ogarnięcia 🙂

DookolaPracy
Gość

Hej Agata – w pełni popieramy! 🙂 🙂 Wychodzimy z tego samego założenia!

DookolaPracy
Gość

Hej Ania! A co najbardziej podoba Ci się w pracy Agaty? 🙂

krystynabozenna
Gość

Bardzo ciekawy post a nawet artykuł i wywiad, NY jest bardzo ciekawym miastem, warto było pojechać…

Natalia
Gość

Ja tam lubię NY ale najbardziej wole stan California i jazda autem czy moto na tamtejszych drogach!

Blanka Kolago-Szymczak
Gość
Blanka Kolago-Szymczak

Ciekawy wywiad! Dużo fajnych wiadomości dla tych co chcieliby spróbować jak smakuje American Dream

Cieplik podróżuje
Gość

Hej, jak jesteś bardziej zainteresowana tematem wyjazdu do Stanów, to zapraszam też do odwiedzenia mojego bloga – piszę tam trochę więcej, o samych wizach, ale też życiu w Stanach. (A przynajmniej staram się, mam teraz trochę do nadrobienia 😉 )

DookolaPracy
Gość

Hihi dodam jeszcze, że Agata to podróżniczka i dużo opowiada również o miejscach, które odwiedziła 🙂

DookolaPracy
Gość

🙂 🙂 🙂 Najlepiej pytać u źródła 🙂

Iwona Gogulska
Gość

Z ciekawością przeczytałam ten wywiad! Jak bardzo życie w Stanach różni się od naszego…

Zwykła Panna Młoda
Gość
Zwykła Panna Młoda

Super pomysł na podróż poślubną jesli to kogos marzenie znaleźć się w NY 🙂

traveLover
Gość

Fantastyczne doświadczenie! 🙂 Wyprawa do USA wciąż przede mną, wiza jest już w paszporcie! 🙂

Paula | Get Fit Now
Gość

Ciekawy wywiad. Mnie takie wielkie miasto chyba by przytłoczyło, nie wiem czy umaiałabym się odnaleźć 🙂

Aleksandra B.
Gość
Aleksandra B.

Świetny wywiad, dla mnie życie w NY to jakaś abstrakcja, ale autorka wywiadu jest odważna i chyba jej tego zazdroszczę;)))

Blondynki Kreatywnie
Gość
Blondynki Kreatywnie

Intrygujaca cała ta procedura stalowe nerwy ma pani Agata by to wszystko przetrwać.

Patrycja Czubak
Gość
Patrycja Czubak

Ciekawy wywiad! Fajnie się czytało 🙂 Dowiedziałam się wiele zaskakujących informacji np. to, że w Ameryce jest nieograniczony limit dni wolnych 🙂

Cieplik podróżuje
Gość

Tak dla uściślenia – to tak jak powiedziałam w wywiadzie, każdy pracodawca ma swoje ustalenia w tej kwestii. Są tacy, którzy w ogóle nie dają płatnego urlopu i tacy, którzy dają go więcej 🙂

Patrycja Czubak
Gość
Patrycja Czubak

Tak wiem 🙂

Piotr Szostak
Gość
Piotr Szostak

Dawno nie czytałem tak fajnego wywiadu. Super, że Agata realizuje swoje marzenia, chociaż widać, że trzeba jak zawsze włożyć w to wiele wysiłku. Pozdrawiam

DookolaPracy
Gość

Hej Piotr! bardzo dziękujemy! <3 O tak. No i bez wytrwałości marzeń nie dałoby się zrealizować!

Marysia
Gość
Marysia

Bardzo lubię wywiady, które przeprowadzasz a zdjęcia magiczne 🙂

DookolaPracy
Gość

Hej Marysiu! 🙂 Dziękujemy bardzo! Powolutku przymierzamy się również do wywiadów w formie audio i video 🙂 A dla Ciebie? Co jest bardziej przystepne? Wolisz wywiady pisemne, audio, czy wideo? 🙂

Aleksandra Ćmachowska
Gość
Aleksandra Ćmachowska

Świetny wywiad, ogrom wiedzy dotyczącej pracy w stanach, a jednak czyta się na luzie 🙂

Magda Tomaszewska
Gość
Magda Tomaszewska

Rewelacyjny wywiad! 🙂

Rykoszetka o życiu w mieście
Gość

Kolejny interesujący wywiad! Bardzo podobają mi się Twoje pytania, dużo dowiedziałam się o Nowym Jorku, a wydawało mi się, że znam to już to miasto z popkultury bardzo dobrze! 😀

Paulina W.
Gość

Chciałabym kiedyś odwiedzić NY, aby przekonać sie o jego magii na własnej skórze.

Ania - mytravelblog.com.pl
Gość

Marzy mi się Nowy Jork, ale raczej turystycznie, choć urlopami kusi i to bardzo 🙂 Świetny wywiad!

Michalina | jakchcetomoge.pl
Gość

Dużo ciekawych i przydatnych informacji. Dobrze się czytało. 🙂 I pracodawcy – świetne podejście, podoba mi się!

Aneta Jokisz | naszadrogado.pl
Gość

Przeczytałam z zaciekawieniem. Kurde taki nienormowany czas pracy ma swoje plusy i minusy. Zastanawiam się jak to jest wtedy jak ma się rodziny, ile człowiek musi spędzać czasu w pracy.

Asia/ LemurPodróżnik
Gość
Asia/ LemurPodróżnik

Bardzo interesujący wywiad. I trzymam kciuki za dalsze sukcesy!

Gośka Budzowsk
Gość
Gośka Budzowsk

Super wpis informacje bardzo interesujace. Pani Agata to prawdziwa podróżniczka

katsin
Gość

Świetny tekst 😉 Z racji tego, że w najbliższym czasie moja przyjaciółka wyprowadza się do NY powoli zaczynam zbierać na bilet <3

Katarzyna Zabawa
Gość
Katarzyna Zabawa

Super wywiad. Kolejny dowód na to, jak teraz świat stoi otworem 🙂

naszebabelkowo.blogspot.com
Gość
naszebabelkowo.blogspot.com

Chyba bym się nie odnalazła w Nowym Yorku. Nie lubię zatłoczonych wielkich metropolii – nie czuję się w nich pewnie i bezpiecznie.

Holly Lu
Gość
Holly Lu

Podoba mu się zdecydowanie system pracy. Martwi problem z mieszkaniami. Sporo ciekawostek .

Paulina Grochowska
Gość

ja marzę o kilku dniach w tym mieście! fajny wywiad, będzie więcej?

krystynabozenna
Gość

Bardzo ciekawy wpis, wrzuciłam link do paru osób, niech czytają 🙂

krystynabozenna
Gość

Podoba mi się to co piszesz o NY , warto spróbować i wyjechać tak jak to zrobiła bohaterka wywiadu 🙂

Super dzieciaczki
Gość
Super dzieciaczki

Akurat tam się nie wybieram, ale fajnie było przeczytać ten wywiad.

Aleksandra Załęska
Gość
Aleksandra Załęska

Ciekawy wywiad 🙂 Bardzo podobają mi się warunki, klimat pracy w USA ciekawe czy w każdym miejscu tak jest 🙂

Damian Losik Opencaching
Gość
Damian Losik Opencaching

Moja znajoma wyjechała kilka lat temu do NJ na jakiś staż i przepadła. Miasto wciągnęło ją na dobre i ani myśli wracać. 😉

Zołza z kitką
Gość

Praca w Google! Ależ zazdroszczę! 🙂 Chociaż to zupełnie nie moja branża 😉

Taka Troche
Gość
Taka Troche

Muszę kiedyś odwiedzić to miasto 😀

Maria Smolarek-Wilińska
Gość

super wywiad, czyta się go z ogromnym zaciekawieniem

Iwona (magnes podróży)
Gość
Iwona (magnes podróży)

Podoba mi się system pracy i elastyczne godziny. Wiele praktycznych informacji dla osób pragnących zamieszkać NY.

Przemek
Gość
Przemek

Bardzo ciekawy wywiad, fajne spojrzenie na świat z innej, amerykańskiej strony 😉

Mototrasa
Gość

Świetne podejście pracodawcy do pracowników. Nie godziny, tylko cele. 🙂 Szkoda, żeby w Polsce tak wyglądało wszędzie, jeszcze długa droga. 🙂

krystynabozenna
Gość

Też bym chętnie tak na pół roku pojechała do NY , żeby poczuć klimat tego miasta 🙂

Paulina
Gość

Jezusmaria, ale zajebiście!
Czytam i to taki trochę American Dream! Ale każdy mówi, że prawdziwy Europejczyk zawsze jednak będzie tęsknił za Europą ;-))

Vai Bewitched
Gość

Byłam w Nowym Jorku dwa razy 🙂 Wspaniale wspominam.

Globfoterka
Gość
Globfoterka

Stany nigdy mnie szczególnie nie pociągały, ale Nowy Jork odwiedziłabym z wielką przyjemnością!