Umysł szefa. Odcinek 2 – Przedsiębiorczość to stan umysłu

Jeśli chcesz wypłynąć na szerokie wody potencjału i być swoim sterem, żeglarzem i okrętem – mamy dobrą wiadomość! Startujemy z nowym cyklem „Umysł szefa” dotyczącym zakładania i prowadzenia własnej firmy. Twoim przewodnikiem będzie Ewa Błońska, która z wielką pasją odpowie na najważniejsze pytania osób, które chcą postawić na przedsiębiorczość. Ewa mówi wprost: dla pracowników czas spowolnienia gospodarczego jest najlepszym momentem na przygotowanie się do wypłynięcia na szerokie wody chwilę później, gdy już wielkie fale kryzysu trochę się uspokoją. Przeczytaj i wskocz na falę przedsiębiorczości będąc dobrze przygotowanym!


Cytat prawdę Ci powie

Lubisz posługiwać się cytatami mniej lub bardziej znanych osobistości? Pewnie nie raz zdarzyło Ci się określić jakąś sytuację słowami wyjętymi z ust innego człowieka. To naturalne, jeżeli ktoś celnie ujął dane zjawisko w kilku słowach, to mają one szansę zostać przez nasze umysły zapamiętane, a potem przemyślane w jednej z niewielu wolnych chwil, jakimi jeszcze dysponujemy.

Ja lubię cytaty, o ile są naprawdę mądre. A mądre są wtedy, kiedy trafnie opisują otaczający nas świat i panujące w nim zasady, bo wtedy możemy mieć pewność, że stosując się do danej reguły twardo stąpamy po ziemi i nie odlatujemy w naszych wyobrażeniach do krain mlekiem i miodem płynących.

A zatem, zacznijmy opis cech dobrego przedsiębiorcy od cytatu kogoś mniej lub bardziej znanego 😉 Éric-Emmanuel Schmitt pisał: „Na człowieka składają się wybory i okoliczności. Nikt nie ma władzy nad okolicznościami, ale każdy ma władzę wyboru.” Odnosząc te słowa do aktualnej sytuacji społeczno-ekonomicznej, jaka kryje się pod hasłem „pandemia koronawirusa”, mogę powiedzieć, że jeżeli nie podejmujesz działania tylko dlatego, że zmieniły się okoliczności, to znaczy, że prawdopodobnie wcześniej też nie byłeś gotowy na ryzyko, czyli na to, by wziąć odpowiedzialność za swoje wybory. Okoliczności nie mają znaczenia, bo moment, w którym jesteś gotowy na jakąkolwiek w życiu zmianę, nie zależy od zewnętrznych okoliczności. Jasne, że okoliczności mogą być katalizatorem zmian i pewne rzeczy przyspieszyć, to fakt, ale jeżeli blokują działanie, to znaczy, że nigdy tak naprawdę tej gotowości na zmianę nie było.

Stan umysłu

Niezależnie od tego czy za oknem jest wiosna czy jesień, czy słupki PKB dzielnie pną się w górę czy raczej zjeżdżają w dół jak narciarz na stoku czarną trasą, niezależnie od tego czy wokół nas istnieje chaos informacyjny związany z pandemią koronawirusa czy go nie ma i wszyscy planują kolejne wakacje, niezależnie od tych wszystkich okoliczności – Ty, Drogi Przedsiębiorco – działasz i bierzesz odpowiedzialność za swoje wybory. I to jest druga najważniejsza cecha umysłu przedsiębiorcy – przedsiębiorca musi, powinien, chce i uwielbia – brać odpowiedzialność za swoje wybory, niezależnie od okoliczności.

Dlaczego zwracam się do Ciebie per Przedsiębiorco, skoro być może jesteś jeszcze związany umową o pracę ze swoim jedynym klientem, który zleca Ci wykonywanie zadań? Bo przedsiębiorczość to stan umysłu, a nie forma prawna czy zestaw umiejętności, które można nabyć w toku licznych szkoleń. Chcę Ci tym – być może jeszcze nieco dla Ciebie niejasnym – wstępem powiedzieć, że Twoja przedsiębiorczość zaczyna się wtedy, gdy jeszcze pracujesz na etacie i masz ograniczoną procedurami lub hierarchią decyzyjność, ale już doskonale rozumiesz, że jako szef firmy, obojętnie jakiej wielkości będzie, codziennie będziesz się mierzył z różnymi okolicznościami, bardzo często niesprzyjającymi, i w tych okolicznościach, godząc się na ryzyko bycia przedsiębiorcą, będziesz dokonywać wyborów, których konsekwencje będą odczuwalne dla Ciebie od razu i to w 100%.

Twoja akceptacja, czyli głębokie zrozumienie tego czym jest wybór, odpowiedzialność i ryzyko biznesowe sprawi, że jak raz zasmakujesz bycia przedsiębiorcą, to o ile Twoja decyzja o „przejściu na swoje” była nie tylko dobrze przemyślana, ale także dobrze zaplanowana, to już z tej ścieżki przedsiębiorcy nie będziesz chciał zejść. I nawet jak pierwszy biznes okaże się niewypałem, to będziesz myślał o kolejnym, bo owa przedsiębiorczość w umyśle nie znika, o czym wiedzą ci, co odnieśli sukces po licznych porażkach.

Lęk w ciekawość!

Drugą najważniejszą cechę umysłu przedsiębiorcy już znasz – bierze on odpowiedzialność za swoje wybory, niezależnie od okoliczności. Trzecia cecha „wyszła w praniu” chwilę wcześniej – to jest ryzyko biznesowe, które definiuję jako akceptację tego wewnętrznego odczucia lęku, który z czasem zamienia się w ciekawość, i towarzyszy Ci od momentu podjęcia decyzji aż do uzyskania wyniku tej decyzji w bliżej nieokreślonej przyszłości. Słowem, ryzyko to czas oczekiwania pomiędzy decyzją a jej konsekwencją.

Jeżeli konsekwencja Twojej decyzji jest zgodna z Twoimi oczekiwaniami, to cieszysz się, że podjąłeś ryzyko, bo się opłaciło. Jeżeli konsekwencja Twojej decyzji nie jest zgodna z Twoimi oczekiwaniami, to się nie cieszysz, bo się nie opłaciło, ale było warto, bo możesz wyciągnąć wnioski i jako przedsiębiorca grasz dalej. Ryzyko to piękny stan odczuwania ciekawości kryjącej się pod słowami „jaki będzie efekt?” i jak tak będziesz je postrzegać, to Twoje życie będzie o niebo przyjemniejsze niż do tej pory 😉

Klucz do sukcesu

Drugą i trzecią cechę umysłu przedsiębiorcy już znasz – bierze on odpowiedzialność za swoje wybory niezależnie od okoliczności i lubi ryzyko. A jaka jest pierwsza cecha umysłu przedsiębiorcy i dlaczego zamieniłam kolejność? Pierwszą jest skuteczność w działaniu, bo jak powiedział w jednym ze swoich wystąpień publicznych Jacek Walkiewicz: „skutecznym albo się jest albo się nie jest”. Często cytuję ten słowa, bo są proste i mówią bardzo wiele o życiu i o biznesie. Co mówią? Że nie ma stanu pomiędzy skutecznością i nieskutecznością. Nie można być „trochę” skutecznym. Albo potrafisz wdrożyć w życie to, co wymyśliłeś, albo nie potrafisz. Jeżeli nie zrealizowałeś tego, co zaplanowałeś, to po prostu nie jesteś skuteczny. Oczywiście, czasami – tak jak tego doświadczamy obecnie w związku z pandemią koronawirusa – w międzyczasie zmienią się okoliczności i to, co będziesz ostatecznie realizował, będzie inne od pierwotnego planu, ale póki działasz, to masz szansę ukończyć zadanie i wtedy możesz nazwać siebie skutecznym.

Skuteczność jest najważniejszą cechą umysłu przedsiębiorcy, bo to od niej zależy czy znajdziesz swój indywidualny model biznesowy, czy będziesz pozyskiwał klientów i czy rozwiążesz każdy mniejszy i większy problem w Twojej firmie. Jednak wymieniam skuteczność dopiero jako trzecią cechę umysłu szefa, bo daję Ci słowo, że prawdziwe znaczenie słowa „skuteczność” można poznać jedynie będąc odpowiedzialnym za swoje wybory, dokonywane niezależnie od okoliczności i z akceptacją stanu permanentnego ryzyka biznesowego. Dopiero jak zrozumiesz, że jako przedsiębiorca nie masz nic do stracenia, a możesz tylko zyskać, to będziesz prawdziwie skuteczny.

Jeżeli Twój umysł teraz się obrusza i wylicza „ile to masz do stracenia”, to potrzebujesz jeszcze wzmocnić u siebie jedną ważną umiejętność zanim przejdziesz „na swoje”. Potrzebujesz nauczyć się dokonywać trafnych wyborów – to jest cecha umysłu przedsiębiorcy numer cztery. I tego, podobnie jak skuteczności, można i trzeba się nauczyć. Zanim jednak przejdę do tego jak rozwijać swój umysł w kierunku przedsiębiorczości i podam receptę na trafne wybory, to wymienię jeszcze kilka cech umysłu szefa, które warto doskonalić.

I jeszcze kilka kluczy..

Po piąte – szef nawet jak widzi wszystko w czarnych kolorach, to i tak maluje trawę na zielono 😉 Wiedz, że to Twoje nastawienie jest źródłem Twojej determinacji i Twojego sukcesu, który osiągniesz po kilku mocniejszych „prawych sierpowych”, jakie z pewnością dostaniesz od rzeczywistości. Jak ugrzęźniesz w czerni, to nie znajdziesz rozwiązania. A jak weźmiesz pędzel do ręki, to jest duża szansa, że dasz radę, bo przecież cały czas doskonalisz się w byciu skutecznym.

Po szóste – umysł szefa jest wnikliwy, bo wie, że powierzchowne i niedopasowane rady innych ludzi mogą go szybko zgubić. Po siódme – umysł szefa rozumie, że „lepsze jest zrobione niż perfekcyjne” 😉 Po ósme – jak przystało na przedsiębiorcę – umysł szefa kombinuje, by „sprytem, a nie tylko monetą, czyli dużym budżetem na marketing” osiągać założone cele. I po dziewiąte – umysł szefa kuma, że działa efektywnie tylko wtedy, gdy efektywnie odpoczywa, a „efektywny odpoczynek” to jest nic nierobienie. Dosłownie – odpoczywasz tylko wtedy, kiedy nie robisz nic.

Siła szkolnych nawyków

No dobra, to jak to wszystko ogarnąć? Jak doskonalić w sobie te cechy umysłu szefa, dzięki którym możesz powiedzieć, że jesteś przedsiębiorczy? Wróćmy do cytatów. Jest jeszcze jeden powód, dla którego nasze umysły lubią cytaty. Jest to tzw. społeczny dowód słuszności, a w skrócie: jak nie wiesz, ale ktoś, kto wygląda na takiego, co wie, tak mówi, to znaczy, że tak jest 😉 I choć może to brzmieć zbyt banalnie jak na nasze skomplikowane umysły, które chcą żyć w przekonaniu, że kontrolują to, jak myślą, to prawda jest taka, że jak nie usłyszysz jakieś ważnej życiowej lub biznesowej zasady od kogoś, kto podświadomie stanowi dla Ciebie autorytet, to nie zapamiętasz tej zasady i nie wdrożysz jej w życie.

Dlaczego tak jest? Bo wszyscy, jako uczniowie szkół podstawowych, średnich i wyższych, jesteśmy uwarunkowani w taki sposób, byśmy wiedzę czerpali ze źródeł zewnętrznych, czyli właśnie od autorytetów. Spójrz na poniższy rysunek, gdzie znajdziesz trzy fundamentalne sposoby rozwoju każdego z nas (nauka, obserwacja, doświadczenie) i porównaj szkolny model nauczania (po lewej stronie) z najbardziej efektywnym sposobem rozwoju przedsiębiorczego umysłu (po prawej stronie).

 

 

W szkole przekazywano nam przede wszystkim wiedzę (nauka) i informację, kto jest twórcą danej teorii (autorytet), którą mamy przyjąć za pewnik. Czasami pozwalano nam coś obejrzeć w czasie rzeczywistym – jakieś doświadczenie lub film – i wtedy mogliśmy się uczyć z obserwacji. Bardzo rzadko byliśmy częścią tego, o czym się uczyliśmy, czyli nasze osobiste doświadczenia jako sposób na nasz rozwój były w szkole zepchnięte na odległy plan.

A jak się uczy przedsiębiorca? Najszybciej i najlepiej, czyli na podstawie własnych doświadczeń, a także z obserwacji sytuacji, których częścią byli inni ludzie, a dopiero na końcu – sięgając po książkę i przyjmując za pewnik słowa autorytetu.

Zmień sposób uczenia się!

Jeżeli chcesz doskonalić swój „umysł przedsiębiorcy”, to nie ma innego sposobu jak rozpoczęcie działań lub ich kontynuowanie, jeżeli jesteś jednym z tych, co już mają na pulpicie folder „Moja firma”, o którym piszę w tym artykule. Rozwijaj w sobie te cechy na drobnych zadaniach dnia codziennego, stawiając przez sobą tak modne teraz wyzwania (czelendże 😉), np. określ przez ile dni nie będziesz jadł słodyczy (minimum 15..), zapisz to i obserwuj notując każdego dnia czy dałeś radę. Tym jest skuteczność – realizacją swojego pomysłu.

Co dalej, zrób coś ryzykownego – wrzuć smartfona do wanny z wodą na 30 sekund i poczuj czym jest ryzyko utraty danych i narzędzia do komunikacji. „Absurd” – pomyślałeś? Ok, to wymyśl inny sposób na sprawdzenie tego czy radzisz sobie z ryzykiem w kontrolowanych warunkach, bo jak już będziesz „na swoim”, to okoliczności na pewno nie będziesz mógł kontrolować, a ryzyko będzie większe.

Przyjmij odpowiedzialność za swój rozwój i wyrzuć z domu telewizor. Nie masz? To rewelacja. To jeszcze zrezygnuj z Netflixa. I każdego innego „zjadacza” Twojego czasu, który odbiera Ci możliwość przygotowania się do założenia własnej firmy, czyli do bycia naprawdę odpowiedzialnym człowiekiem. Dokonaj trafnych wyborów na co przeznaczasz swój życiowy czas i pamiętaj – moment zmiany dla przedsiębiorcy jest zawsze TERAZ.

W międzyczasie posłuchaj mojego podcastu, pt. Jak podjąć trafną decyzją i dlaczego od tego zależy Twoja skuteczność w życiu i w biznesie. Tam przez półtorej godziny mówię o tym, o czym chciałabym Ci jeszcze powiedzieć, a nie powiem, bo na liczniku mam już ponad 11 tysięcy znaków, więc czas kończyć, choć dam Ci jeszcze jedną wskazówkę 😉

W folderze „Moja firma” zapisuj wnioski z obserwacji swojego umysłu, czyli tego o czym myślisz, np. jak wykonujesz jaką czynność. Zapisuj także nazwy emocji, które towarzyszą myślom, które zauważyłeś. Po co? Byś mógł obejrzeć swój umysł, byś mógł zobaczyć jak sam siebie oceniasz, byś mógł przypomnieć sobie czy podjąłeś ostatnio jakąś ważną decyzję i co czułeś jak nie wiedziałeś jaki będzie jej efekt. Obserwuj swój umysł w taki sposób, jakby to była chmura danych, do której masz stały dostęp i możesz dowolnie tworzyć myśli i je usuwać ze swojej głowy, tak jak tworzysz i wyrzucasz do kosza pliki tekstowe.

Co jeszcze? Zapisz sobie w jednym z plików wszystkie wymienione w tym tekście cechy umysłu przedsiębiorcy i określ swój poziom rozwoju danej cechy w skali od 0 do 10. Dopisz do tego pliku datę i zamknij. Zrób kilka czelendży. Zrób coś ryzykownego. Przeznacz czas na swój rozwój. Posłuchaj podcastu i zrób z niego notatki. A po miesiącu wróć do tych ocen i zobacz co się zmieniło, „gdzie drgnęło”, bo to że drgnie jak wykonasz te działania, to jestem pewna. Za miesiąc znowu się „zobaczymy”, a wtedy opowiem Ci o tym skąd wziąć pomysł na biznes. A tymczasem – działaj!


Ewa Błońska – doradca biznesowy, właściciel marki Prezes na godziny. Pomaga założyć własny biznes, a firmom z sektora MMŚP – odnaleźć się w świecie cyfrowym (strategia rozwoju, zarządzanie zmianą). Prowadzi sesje mentoringowe dla ludzi chcących poszerzać horyzonty myślowe (Poza schemat).