Drąż. Testuj. Zmień. W drodze do wewnętrznego spokoju.

Elastyczność była zawsze dla niego bardzo ważna.

To poczucie wolności, decydowania o swoim czasie.

Ale też wiedza o sobie. O tym jak pracuje i kiedy pracuje najlepiej.

Z dala od kieratu 8-16.

Tylko dlatego, że tak trzeba.

Mikrozarządzanie go męczyło. Osaczało.

Poczucie kontroli przytłaczało.

 

To, że go coś uwiera wiedział od dawna. Podskórnie.

Lecz do zmiany dojrzeć trzeba.

Więc zmieniał. Dużo. Intensywnie. Poszukiwał.

A świadomość siebie rosła.

 

Już wcześniej proponowano mu niezależność i pracę zdalną.

Odmówił.

To, co go wkurzało i frustrowało było jednocześnie bezpieczną przystanią.

Codzienny dojazd do biura, stałe godziny, mniej i bardziej lubiani koledzy.

 

Lecz gdy wewnętrznych napięć zbyt wiele być zaczęło.

Gdy to, co ważne dla niego, przez innych ignorowane było.

A człowiek choć dawał z siebie wszystko, to satysfakcji nie uzyskiwał.

Powiedział dość.

 

Postawił na siebie. Na to, co go nęciło i przerażało jednocześnie.

Zaryzykował. Swoją firmę założył i kontrakt na współprace zdalną podpisał.

Uzyskał to, na czym mu najbardziej zależało. Wolność. Wolność rozumianą jako możliwość samodzielnego planowania swojego czasu, pracy w godzinach największej efektywności, poczucia bycia ekspertem w swojej dziedzinie i możliwości pracy z każdego miejsca na ziemi. O tym marzył, to go zawsze kusiło, lecz zawsze było ALE. Postanowił w końcu spróbować. Postawić na siebie. Z perspektywy czasu zastanawia się, dlaczego tak późno. Ale przecież lepiej późno niż wcale. Na wszystko odpowiedni moment przychodzi. A jeśli nagrodą za podjęcie ryzyka może być upragniony spokój wewnętrzny i bycie w zgodzie ze swoimi wartościami, to czas poświęcony na poszukiwanie siebie i tej spójnej z nami formy pracy nie jest czasem straconym.

 

Więc jeśli Ciebie, Czytelniku drogi coś mocno w pracy uwiera – drąż głębiej. Zobacz, co Twój wewnętrzny niepokój wzbudza i sprawdź. Potestuj. A jeśli trzeba…zmień.