Wirtualna asystentka, mama bliźniaków i kobieta, która pracuje w pełni zdalnie – Agnieszka Kowalska

Do kolejnej rozmowy z cyklu “Przedsiębiorcza mama” zaprosiliśmy Agnieszkę Kowalską. Kim jest nasz dzisiejszy gość? To mama dwóch uroczych bliźniaków, kobieta, która przeszła przez zawodową zmianę i po rezygnacji z etatu założyła własną działalność. Będąc sobie sterem, żeglarzem i okrętem, Agnieszka może decydować o swoim czasie i dzięki temu godzić macierzyństwo z rozwojem zawodowym, a pracuje w pełni zdalnie jako Wirtualna Asystentka. Chcesz wiedzieć więcej? Poznaj historię kolejnej, aktywnej mamy…


W artykule uzyskasz odpowiedzi na następujące pytania:

1. Jaka jest historia zmiany zawodowej Agnieszki?
2. Skąd pomysł na pracę jako wirtualna asystentka i jak wyglądały początki w tej dziedzinie?
3. W jednym z wywiadów czytaliśmy, że Agnieszka pracuje z domu. Jak się organizuje i czy takie miejsce pracy jej nie rozprasza? 
4. Kto zajmuje się dziećmi, gdy Agnieszka pracuje?
5. Co w sytuacji, gdy dzieci są chore, przechodzą przez tzw. skoki rozwojowe? 
6. Jak wygląda kwestia planowania działań rozwojowych, podróży, spotkań towarzyskich przy malutkich dzieciach?
7.  Co dwa tygodnie Agnieszka jeździ na studia do Krakowa pokonując ok. 400 kilometrów w jedną stronę. Kiedy ma czas na naukę?
8. Recepta Agnieszki na godzenie życia zawodowego i prywatnego to…
9. Co macierzyństwo zmieniło w jej podejściu do tematów zawodowych? I co zmieniło w niej samej?
10. Co Agnieszka radziłaby kobietom, które chcą coś zmienić (zwłaszcza, gdy pojawia się mały człowiek w rodzinie), a jednak się tego nieco boją?

Tak, faktycznie jestem mamą bliźniaków – cudownych chłopców, ale wymagających naprawdę dużo miłości, wsparcia i czasu.

Wcześniej pracowałam w biurze, zajmowałam się obsługą wpłat w jednej z największych ubezpieczalni w Polsce. Obsługiwałam klienta zdalnie, odpisywałam na e-maile, odbierałam telefony, robiłam przelewy. Nie byłam raczej typowym korpoludkiem. Zawsze starałam się dostosować sytuację do potrzeb klienta. Ta praca wymagała ode mnie dużej spostrzegawczości i researchu. Pomimo, iż pracowałam z konkretnego miejsca (przychodziłam do biura w Lesznie), śmiało mogę powiedzieć, że miało to namiastkę pracy zdalnej.

W tym czasie dowiedziałam się, że zostanę mamą. Jak się później okazało, podwójną mamą (bliźniaczą) Bartosza i Konrada. Ciążę znosiłam bardzo źle. Od samego początku musiałam leżeć i kilka razy odwiedziłam szpital. Potem urlop macierzyński i rodzicielski, w czasie którego zaczęłam szukać alternatywy dla siebie. Pamiętam, że trafiłam do grupy “Szczęśliwe w Biznesie” i tam właśnie dowiedziałam się o możliwości pracy zdalnej, którą wcześniej kojarzyłam raczej z mlm (marketing wielopoziomowy – multilevelmarketing).

Po nitce do kłębka dotarłam do grupy wirtualnych asystentek. Na początku byłam bardziej obserwatorem niż uczestnikiem. Po zakończonym „urlopie” wróciłam do pracy, a chłopcy poszli do żłobka. Niestety, jak w większości przypadków dzieci żłobkowych, chłopcy często chorowali. Więcej ich nie było w żłobku, co uniemożliwiało mi jakąkolwiek pracę. Szukałam alternatywy dla tej trudnej sytuacji. Oczywiście nie zrezygnowaliśmy ze żłobka, bo chciałam, aby chłopcy byli wśród dzieci, a mi zależało na tym, abym mogła się realizować.

Tak jak wcześniej powiedziałam: szukałam możliwości połączenia pracy zawodowej i bycia „prawdziwą mamą”. Miałam wcześniejsze doświadczenie w pracy biurowej i w pracy z klientami. Nie chciałam tracić tych kompetencji. Po zrobieniu wstępnego rozeznania zauważyłam, iż brakuje mi natomiast wiedzy i doświadczenia w obszarze social media.

Na początku działalności, moje zadania były typowo administracyjne – wystawianie faktur, przygotowywanie zestawień, kontakt z klientem.

Jeśli chodzi o sposób pozyskiwania klientów, to odpowiadałam na zapytania pojawiające się na grupach dla wirtualnych asystentów, ale też dzięki mojej aktywności „w internetach” klienci sami się pojawiają.

 

Organizacja swojego czasu oraz osoby wspierające – mąż, ale też koleżanki, to podstawa, aby zachować balans w tzw. pracy z domu. Codziennie wieczorem określam moje priorytety na dzień następny – w kalendarzu mam uwzględniony zarówno czas na pracę, jak i czas na odpoczynek. Rano przygotowuję chłopców do przedszkola i mam czas do 13.00 na pracę oraz spacer bądź rower – min. 30 minut kontaktu z naturą. Potem przygotowuję obiad i odbieram chłopców około 15.00. Po 16.00 wraca mój mąż i do godziny 18.00 to mój czas dla rodziny. Po 18.00 mam jeszcze czas do 20.00 na pracę.

Gdy chłopcy pójdą spać planuję następny dzień.

Raz w tygodniu poświęcam 30 minut na spisywanie mojej strategii działań i myślenie o rozwoju mojego biznesu.

Oczywiście nie zawsze jest idealnie i ja też miewam gorsze dni, ale umiejętność planowania, asertywność i wspaniali ludzie wokół pozwalają mi przetrwać.

Obecnie moje bliźniaki chodzą do przedszkola. Jednak nieoceniona jest pomoc mojego męża oraz rodziców (z tej pomocy korzystam niezbyt często). Mój mąż jest osobą niezwykle zaangażowaną w wychowanie synów. Rozumie też potrzebę rozwoju mojego biznesu i jestem mu za to niezmiernie wdzięczna.

 

Tutaj największe wsparcie otrzymuję od mojego męża – na szczęście potrafi dobrze zaopiekować się dziećmi. Wiem, wiem, jestem szczęściarą mając u boku takiego partnera 🙂

 

Bycie mamą diametralnie zmienia podejście do planowania swojego czasu. Ważne jest ustalenie priorytetów i swoich wartości, a także rozwój takich kompetencji jak asertywność, czy też umiejętność proszenia o pomoc.

Trzeba z pewnych rzeczy zrezygnować – spontanicznych wizyt u koleżanek, kawy na mieście. Jak to mówi Kamila Rowińska – możesz mieć wszystko, ale nie wszystko w tym samym czasie.

 

Te studia były dla mnie takim „must have”, bo bez tego nie mogłabym rozwijać się w swojej pracy. A kto się nie rozwija, ten się cofa. Również i w tym przypadku pomógł mi mój mąż – razem podjęliśmy decyzję o studiach. W czerwcu udało mi się obronić. A jeśli chodzi o naukę, to często podczas spaceru odsłuchiwałam notatki, a podczas jazdy autobusem do Krakowa nadrabiałam zaległości.

To jest bardzo trudne, ale świadomość swoich wartości i priorytetów jest kluczowa.

Jest takie zdanie – zacznij z wizją końca – w trudnych chwilach zapisana wizja, spojrzenie na nią pozwala iść dalej. Zawsze moim działaniom przyświeca zdanie „never give up”, więc staram się nie poddawać.

 

Macierzyństwo zmieniło moje podejście do planowania czasu oraz do delegowania.

Zauważyłam, jak ważne jest wsparcie najbliższych osób, aby móc rozwijać swoje kompetencje. Jestem fanką nowości technologicznych, fascynuje mnie świat nowych technologii – to jest dla mnie priorytet, aby rozwijać się w tych aspektach, bo dzięki temu mogę dać większą wartość moim klientom.

 

Nie będę szczególnie oryginalna, ale mnie mocno pomogło zdanie – weź to co masz i pracuj na to, co chcesz mieć.

Na pewno nie będzie idealnie, czasami będzie bardzo trudno, ale warto walczyć o swoje marzenia i o swoją przyszłość – dla siebie, ale i dla Twojego dziecka. Przecież chcesz, aby dzieci były odważne, potrafiące realizować swoje cele, więc zacznij od siebie.


Zainspirujcie się i poczytajcie o innych przedsiębiorczych mamach tutaj.

19
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
Edi i Marco TravelAnnaMangoManiaKatarzyna Wanda SaltejskiEdyta Edi Czerwińska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
krystynabozenna
Gość

Nie jest łatwo, ale podziwiam, że bohaterka artykułu tak sobie świetnie radzi,
ale chyba nie ma wyjścia, bo żeby coś osiągnąć w życiu to trzeba umieć to zorganizować.
Ma fajnego męża 🙂

Agnieszka Kowalska
Gość
Agnieszka Kowalska

Nie potwierdzam i nie zaprzeczam.

Pola Hyrny
Gość
Pola Hyrny

Ogromnie podziwiam, ja bym nie dała rady.

Agnieszka Kowalska
Gość
Agnieszka Kowalska

Mamy bliźniaków maja super moce. A tak poważnie kwestia wsparcia i organizacji.

Atrakcyjne wakacje z dzieckiem
Gość

Najważniejsze że wspólnie dzielą obowiązki rodzicielstwa

Agnieszka Kowalska
Gość
Agnieszka Kowalska

Jak by nie było mają dwóch rodziców. 😉

Gosia
Gość
Gosia

Brawo! Uważam, że wszystko jest kwestią organizacji i chęci

Agnieszka Kowalska
Gość
Agnieszka Kowalska

Nie wszystko jesteś w stanie przewidzieć są czasem dni, gdy wszystko się wali grunt to się nie podawac. Choć chwilę zwątpienia też mam.

MangoMania
Gość
MangoMania

Też uważam podobnie jak Gosia, grunt to organizacja i plan, chociaż czasami wszystko się wali to jednak trzeba “wstać i działać”.

Aleksandra R. K. Stupera
Gość
Aleksandra R. K. Stupera

Też się dołączam 🙂 Organizacja czasu pomaga nam w każdym aspekcie życia.

Ania - Matka Mężatka
Gość

Świetnie, też bym tak chciała, zazdroszczę.

Agnieszka Kowalska
Gość
Agnieszka Kowalska

Nie bardzo wiem, czego?

Atrakcyjne wakacje z dzieckiem
Gość

Zdecydowanie najważniejsze to dobrze się zorganizować

Aleksandra R. K. Stupera
Gość
Aleksandra R. K. Stupera

Zastanawiałam się kiedyś nad zostaniem wirtualną asystentką 🙂 Jeszcze to przemyślę, a na razie widzę, że dobra organizacja czasu to podstawa.

Edyta Edi Czerwińska
Gość
Edyta Edi Czerwińska

Wszystko sie da. Grunt to odpowiedni facet I boku

Katarzyna Wanda Saltejski
Gość
Katarzyna Wanda Saltejski

Sama wiele zleceń wykonuję z domu i wiem, że wymaga to sporo organizacji.
Gratuluję, że udaje się to z dwójką maluchów,

Agnieszka Kowalska
Gość
Agnieszka Kowalska

😉 Zawsze jest coś kosztem czegoś.

Anna
Gość

Coraz więcej słyszę o pracy jako Wirtualna Asystentka. To naprawdę wymaga dobrej organizacji czasu. 🙂

Edi i Marco Travel
Gość

Piękny wywiad, wspaniała osoba. Powodzenia w dalszych sukcesach dla Agnieszki, a bliźniaki niech rosną zdrowo.