Z takimi wyzwaniami mierzę się pracując z domu

wpis w: Praca zdalna | 15

Bo każdy medal ma dwie strony

Gdy kwarantanna się przedłuża i praca z domu staje się już nie sporadycznym wydarzeniem, a codziennością, zaczynamy zmagać się z wyzwaniami, które wynikają z takiego modelu pracy. I choć opcja wfh (work from home) ma wiele zalet (pisałam o tym tutaj), które są nie do przecenienia, to mogą pojawić się też pewne trudności. Bo przecież każdy medal ma dwie strony.

 

Istota stadna, a praca z domu…

Cóż tu dużo mówić, jestem istotą stadną i przebywanie wśród innych ludzi mnie napędza. Dla mnie, chyba największym wyzwaniem jest to, że praca z domu = brak bezpośredniego kontaktu z kolegami z zespołu. Owszem, technologia nam ułatwia codzienne interakcje m.in. dzięki Microsoft Teams, czy Skype, natomiast po prostu uwielbiam interakcje na żywo i pracując z domu muszę ten niedosyt w jakiś sposób uzupełnić. Co w normalnych okolicznościach nie jest trudne, to w okresie kwarantanny niestety niewykonalne…

Po drugie, rozmowa telefoniczna, czy przez skype może prowadzić do nieporozumień, dlatego tak ważny jest sposób komunikacji. Bądźmy precyzyjni i na bieżąco wyjaśniajmy wątpliwości.

No i ostatnia kwestia odnośnie ludzi. Trudniej buduje się relacje z osobami z zespołu jeśli w ogóle ich nie widujemy. Oczywiście dla chcącego nic trudnego, natomiast musimy włożyć w to dużo więcej wysiłku.

Technologia też może zawodzić…

Technologia technologią, ale gdy „padnie sieć”, to w zależności od rodzaju zadań, możemy mieć niemały kłopot.  W niektórych specjalizacjach, gdy mamy do czynienia z danymi wrażliwymi, istnieje obawa o ich bezpieczeństwo. Całe szczęście, że ja osobiście nie zajmuję się finansami i to wyzwanie mnie omija! 😊

Rozpraszacze…

Z reguły nie mam problemu z mobilizacją, gdy pracuję z domu. Tak jak pisałam wcześniej, wfh pozwala mi na jeszcze większą efektywność i skupienie nad zadaniami. Ale… Są takie dni, gdy o motywację i mobilizację dużo trudniej. Nie wiem, czy to jest stricte powiązane z pracą z domu, czy po prostu z tym, że każdy miewa chwile, gdy ciężko zabrać się….za cokolwiek.

I jeszcze jedno. Jeszcze rok temu, nie musiałam brać pod uwagę rozpraszaczy w postaci…dzieci. Teraz doskonale rozumiem rodziców maluchów, którzy pracują zdalnie. Sama intensywnie działam podczas macierzyńskiego i staram się łączyć zaangażowane rodzicielstwo z dodatkowymi projektami i wiem, że nie jest to takie proste. Z pomocą przychodzi pomoc w postaci drugiego rodzica i wykorzystywanie czasu drzemek malucha na działania. Jednym słowem, staram się pracować zadaniowo, a nie w stricte określonych godzinach. Nie każdy może sobie natomiast pozwolić na luksus w postaci elastycznego czasu pracy. Może to kolejna kwestia do przedyskutowania z pracodawcami?

 

Wyzwań związanych z pracą w domu jest sporo. Zwłaszcza teraz, gdy z uwagi na koronawirusa kontakty z innymi ludźmi są mocno ograniczone i nie możemy liczyć na wsparcie chociażby ze strony babci, gdy mamy małe dziecko. Myślę natomiast, że ten sposób pracy da się polubić, a przy odrobinie wysiłku również i wyzwania można okiełznać. Zwłaszcza, gdy uświadomimy sobie, jak wiele czasu i elastyczności zyskujemy, gdy mamy możliwość pracy z domu.

A teraz czas na Was: Z jakimi wyzwaniami Wy się mierzycie podczas pracy z domu? Podzielcie się z nami swoimi przemyśleniami.


Kilka słów na temat autora:

 

Klaudia Jarych – Facylitator, Kierownik projektów, People & Change Manager w jednej z dużych, międzynarodowych firm. Doświadczenia zdobywała pracując przy organizacji spotkań z przedsiębiorcami, eventów szkoleniowych, koordynując projekty (HR, Marketing, IT), czy też realizując się jako Scrum Master. Aktualnie, pracuje z managerami średniego i wyższego szczebla, a także z zespołami oswajając ich ze zmianami. Prowadzi warsztaty diagnozujące gotowość na zmianę, wypracowuje strategie komunikacyjne i ma ogromną frajdę z tego, co robi.

 


Jeśli moje przemyślenia są zgodne z Twoimi, proszę pomóż nam w budowaniu zasięgu tego wpisu i udostępnij <3